Tutaj nie chodzi o hejting.
Każdy wie, że Jose jest prawdopodobnie najlepszym trenerem na Świecie.
Tylko po co mścić się na Barcelonie? Nikt nie wie jak było do końca. Ale każdy powinien pamiętać "Hoy, mañana y siempre con el Barça en el corazon"
http://www.youtube.com/watch?v=VpM5qCAtlB0
Tym razem wypowiedzi od stycznia 2007 do kwietnia 2007 r.
12.01.2007 - "ODCHODZĘ !" - CZY ABY NA PEWNO?
Mam dość, odchodzę, choć jeszcze nie wiem dokąd - miał mówić Mourinho, który doprowadził Chelsea do dwóch tytułów mistrza Anglii.
42-letni szkoleniowiec jest sfrustrowany, ponieważ jego plany wzmocnienia przetrzebionego kontuzjami zespołu zostały zablokowane przez zarząd, odmawiający pieniędzy na transfery.
Chelsea przeżywa poważne kłopoty kadrowe, spowodowane kontuzjami, w szczególności brakiem kapitana zespołu Johna Terry'ego. Dodatkowo w słabej formie są sprowadzone przed sezonem gwiazdy - Michael Ballack i Andriej Szewczenko.
Mourinho nie wytrzymał po pierwszym meczu półfinału Pucharu Ligi Angielskiej, w którym jego podopieczni zaledwie zremisowali 1:1 z czwartoligowym Wycombe Wanderers.
Chciałem, żeby sprowadzono nowych zawodników, jednak nikogo nie dostałem. Podejrzewam, że kiedy skończy się okres transferowy, nasz skład będzie identyczny, jak w momencie jego rozpoczęcia - żalił się trener The Blues.
(E TAM, PLOTKI, PLOTKI)
13.01.2007- A JEDNAK - "NIE ODCHODZĘ"
Mourinho stwierdził, że 'kocha Chelsea' i podkreślił, że wszyscy w klubie muszą trzymać się razem, jeśli zespół ma wygrywać.
The Blues słabiej zaprezentowali się w okresie świątecznym, ale to stanowi tylko dodatkową motywację dla byłego trenera FC Porto.
Kocham Chelsea. Zawsze chcę wygrywać mecze, a następny mecz gramy z Wigan. Musimy trzymać się razem by wygrać ten mecz i musimy zapomnieć o tych historiach, musimy zapomnieć o tym co pisze prasa.
To dla mnie łatwe. Sam siebie motywuję, zawsze tak jak trzeba. Jeśli wyniki nie są takie jakie chcę, to mam jeszcze większą motywację do walki - powiedział Mourinho Chelsea TV.
(POŻYJEMY, ZOBACZYMY)
13.01.2007 - DROGBA: BĘDZIE NAM PRZYKRO
Najskuteczniejszy w tym sezonie napastnik Chelsea Londyn i całej Premiership Didier Drogba przyznał, iż po ostatnich prasowych rewelacjach zespół szykuje się już na odejscie trenera Jose Mourinho.
Jose zbudował w Chelsea wielką kulturę gry. Bardzo lubimy jego styl pracy i zaufanie jakie do nas ma. Jego strata będzie naprawdę bolesna - wyznał Didier Drogba.
Nie wiemy jeszcze czy to prawda, ale jeśli tak się stanie z pewnością będzie nam bardzo przykro - dodał reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej.
(GENERLANIE MASZ GO DOŚĆ?)
15.01.2007 - ROMEK CHCE MŁODYCH
po remisie z czwartoligowym Wycombe w Pucharze Ligi Mourinho skarżył się, że nie może sprowadzić nowych zawodników, szczególnie klasowego obrońcy i napastnika. Pierwszy jest mu potrzebny z powodu kontuzji Johna Terry'ego, drugi ze względu na słabą formę Andrija Szewczenki.
Transfer Ukraińca za 30 milionów funtów to jedno z pierwszych źródeł konfliktu Mourinho z właścicielem Chelsea. Sprowadzając go, Abramowicz spełnił raczej własną zachciankę, nie licząc się zupełnie z opinią trenera.
Odmowa sprowadzenia kolejnych piłkarzy jest konsekwencją nowej polityki Rosjanina, którą przedstawił wywiadzie dla "The Observera":
Naszą strategią będzie teraz wychowywanie piłkarzy z pomocą naszej akademii, w którą zainwestowaliśmy dużo pieniędzy. Mamy nadzieję, że przyniesie to dobre wyniki.
Mourinho skrytykował ten pomysł w felietonie zamieszczonym w programie meczowym na sobotnie spotkanie z Wigan. Pytał w nim kibiców:
Czy jesteście gotowi podziwiać naszą grę z 16- i 17-latkami w składzie i jednocześnie mieć nadzieję, że będziemy walczyć o najwyższe cele?
Po meczu Portugalczyk zaprzeczył, jakoby władze klubu chciały zwolnić jego asystenta Steve'aClarke'a, co miałoby być kolejnym źródłem konfliktu. Zaznaczył jednak: Jeśli spróbują to zrobić, będą musieli pozbyć się nas obu.
(NIE MA GWIAZD NIE MA WYNIKÓW CO NIE PANIE SPECIAL ONE)
17.01.2007 - ANDRIJ KONTRA JOSE
Ukrainiec przyznał, że jego stosunki z menedżerem nie są rewelacyjne. Szewczenko uważa, że tylko zarząd klubu może coś zmienić w tej sprawie.
W świetle ostatnich wydarzeń, w paru sprawch miałem kilka nieporozumień z Mourinho. Myślę, że tylko zarząd klubu jest w stanie rozwiązać te sprawy - powiedział Szewczenko.
(JEDEN ADRNIJ A TAKIE ZAMIESZANIE)
18.01.2007 - SHEVA SIĘ BRONI
Czuję się jak kozioł ofiarny, choć problemy o których się pisze w ogóle mnie nie dotyczą - przyznał były zawodnik AC Milan.
Dziennikarze sugerują, iż ukraiński snajper ma lepsze relacje z właścicielem Chelsea - Romanem Abramowiczem, niż z menedżerem zespołu Jose Mourinho.
Moje relacje z Abramowiczem wyglądają tak samo, jak jego relacje z innymi kolegami z drużyny. On jest prezydentem klubu, a ja piłkarzem - normalna sytuacja we współczesnym futbolu.
Widzę Abramowicza czasem w szatni, albo podczas treningu i tak samo jak z innymi piłkarzami, tak ze mną również zamienia kilka zdań. Różnica jest może taka, że rozmawiamy po rosyjsku i może to jest problemem? Może powinniśmy nie rozmawiać w tym języku ? - rozkłada bezradnie ręce Szewczenko.
Wiele rzeczy, które mówi się na mój temat są kompletnie wyssane z palca. Cierpię na tym ja oraz moja rodzina. Nie jestem żadnym politykiem, żeby bawić się w takie brudne gierki, lecz profesjonalnym piłkarzem. Chcę jak najlepiej wykonywać swój zawód - to wszystko.
Od dziewiątego roku życie gram w piłkę i chcę to robić nadal. Niestety, niektórzy ludzie chcą mi to uniemożliwić, dlatego też wymyślają niestworzone historie na mój temat - dodał Ukrainiec.
Kontrakt napastnika z drużyną ze Stamford Bridge wygasa w 2010 roku. Zawodnik nie przejmuje się krytykantami i zamierza do końca wypełnić umowę z londyńskim klubem.
Moja umowa obowiązuje do 2010 roku i nie zamierzam jej skracać. Występuję w Chelsea i nie mam zamiaru nigdzie odchodzić. Jestem co prawda atakowany ze wszystkich stron, lecz zacisnę zęby, pokażę iż stać mnie na wiele, a w miejscu stać nie zamierzam - zakończył Szewczenko.
(NO JA CI SHEVA NIE POMOGĘ)
18.01.2007 - CHCĘ I NIE CHCĘ
Jeśli klub będzie mnie wspierał nie widzę powodu, dla którego miałbym odejść - powiedział Portugalczyk.
Nie chodzi mi o pieniądze na transfery. Chciałbym mieć wsparcie dla moich decyzji i stylu pracy. Nie twierdzę również, że teraz nie mam poparcia - wyjaśnił Mourinho.
(NO TUTAJ TO JA NIE WIEM CZY KTOŚ WIE O CO CI CHODZI CZŁOWIEKU)
20.01.2007 - PO PORAŻCE Z LIVERPOOLEM
Portugalski szkoleniowiec podkreślił, że The Reds mieli lepszą sytuacją kadrową, podczas gdy on nie mógł skorzystać z dwóch środkowych obrońców - Johna Terry i Ricardo Carvalho.
Zdaniem Mourinho miało to duży wpływ na wynik, bowiem zastępujący ich Ashley Cole i Michael Essien grają na co dzień na innych pozycjach.
Myślę, że wygrał lepszy. Oni mieli do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Są silni w obronie i w ataku - powiedział Mourinho BBC Sport po meczu.
Oni mieli dwóch napastników, którzy mogą sprawić problemy każdej obronie. Nie jestem czarodziejem, nie zrobię środkowego obrońcy z Cole'a, nie zrobię środkowego obrońcy z Essiena - stwierdził Portugalczyk.
Były trener FC Porto był zadowolony, że jego piłkarze w drugiej połowie walczyli i mogli zdobyć kontaktową bramkę, jednak Liverpool bronił wystarczająco dobrze i do tego nie dopuścił.
W drugiej połowie staraliśmy się wrócić do gry. Nie mieliśmy może znakomitych okazji, ale było ich wystarczająco dużo by zdobyć bramkę. Musieliśmy doprowadzić do sytuacji, w której mogliśmy walczyć o remis. Liverpool jednak bronił dobrze i zachowali czyste konto - powiedział Mourinho.
(WYPADA DWÓCH ZAWODNIKÓW I KONIEC MARZEŃ O SUKCESIE)
21.01.2007 - PRZED MECZEM ARSENAL - MANCHESTER UNITED
Gdyby dzisiaj Kanonierzy pokonali Czerwone Diabły różnica między Manchester United a Chelsea utrzymałaby się na poziomie 6 punktów.
Jeżeli Manchester wygra z Arsenalem to 9 punktów straty będzie ciężko odrobić. Jest możliwe odrobienie strat przy takiej przewadze ale byłoby to naprawdę trudne - przyznał Mourinho.
Gdyby Arsenal pokonał bądź zremisował z Manchesterem United to różnica wynosiła by tylko 6-7 pkt. Wtedy będzie nam łatwiej odzyskać fotel lidera i wygrać Premiership w tym sezonie – zakończył spekulacje portugalski szkoleniowiec.
(OJ GUBISZ SIĘ JUŻ W TEJ WYLICZANCE PUNKTOWEJ)
21.01.2007 - O WZMOCNIENIACH
Portugalski szkoleniowiec nie ukrywa, że musi sprowadzić nowego środkowego obrońcę, aby utrzymać szansę na zdobycie mistrzostwa.
Nie mogę robić tego co chcę, ponieważ jestem tylko menedżerem. Nie jestem właścicielem, nie jestem dyrektorem wykonawczym, nie jestem prezesem, jestem tylko menedżerem. Przekazuje swoje uwagi klubowi i to od nich zależy czy dostanę to, co uważam za dobre dla zespołu - powiedział Mourinho.
Nie jestem magikiem. Nie możemy robić cudów. Potrzebujemy środkowego obrońcy. Pod koniec grudnia powiedziałem, że potrzebujemy dwóch zawodników: środkowego obrońcy i ofensywnego zawodnika - dodał portugalski trener.
(NO ROMEK WYSKAKUJ Z KASY)
21.01.2007 - MĄDROŚCI WENGERA
Wenger przyznał, że nigdy nie podjął by się pracy pod taką presją, jakiej poddany jest Mourinho, będąc na skraju odejscia ze Stamford Bridge.
Dodał jednak, że Mourinho był zbyt rozrzutny na rynku transferowym.
Jeśli zostawiłbym jutro Arsenal z wygraną ligą, ale z 200 milionowym zadłużeniem, nie czułbym się dumny - powiedział Wenger gazecie "The Sun".
Mój styl pracy był zawsze taki sam, nigdy nie miałem ingerencji ze strony zarządu.
Różnica jest taka, że ja chcę wygrać mistrzostwo i zarobić dla klubu 50 milionów, wtedy można powiedzieć, że wykonałem dobrą robotę.
Zostałem nauczony, że kiedy masz dziesięć pensów nie możesz wydać jedenastu i stosuję tą zasadę przez całe moje życie, zarówno w piłce jak i w domu - zkończył Wenger.
(MAŁO PUCHARÓW MASZ ARSENE ALE TUTAJ SIĘ Z TOBĄ ZGODZĘ. WIĘKSZYM SUKCESEM JEST ZDOBYĆ COŚ Z WYCHOWANKAMI LUB MŁODYMI ZAWODNIKAMI, NIŻ Z GWIAZDAMI)
23.01.2007 - O KONTUZJI ROBBENA
Cierpliwość portugalskiego szkoleniowca skończyła się podczas przegranego spotkania z Liverpoolem. Po 20 minutach gry holenderski pomocnik doznał kontuzji i utykając opuścił boisko.
W ciągu jednak tych 20 minut Robben pozostawił niezapomniane wrażenie na Mourinho. Tak wielkie, że zażenowany Portugalczyk krytykował później swojego podopiecznego za totalny brak walki.
Mourinho był wściekły, gdy Robben zasygnalizował potrzebę zmiany. Według świadków, trener "The Blues" krzyknął do Shauna Wrighta-Philipsa: "Shaun, przygotuj się. Zdejmij go ***** stamtąd!"
Menadżer Londyńczyków zapytany o zdrowie pomocnika, sarkastycznie odpowiedział:
Nie wiem kiedy wróci. Ale znając go, powrót z pewnością zajmie mu dużo czasu. To u niego normalne.
(BRAWO, BRAWO)
24.01.2007 - PO DWÓCH GOLACH SHEVY
Po zejściu napastnik uścisnął rękę trenera Jose Mourinho. Warto przy tym przypomnieć, że w poprzednim meczu Cheslea Portugalczyk zupełnie zignorował Ukraińca i nie podał mu ręki, gdy ten schodził z boiska. Tym razem wychwalał Ukraińca także w pomeczowym wywiadzie dla stacji SkySport.
Cały zespół, nie mówiąc o mnie, jest bardzo zadowolony z jego gry - stwierdził.
(I CO TERAZ ZROBISZ?)
24.01.2007 - I ZNÓW O SHEVIE
Mourinho stwierdził, że Szewczenko wcześniej nie przykładał się do treningów przez co nie był regularnie wystawiany w ligowych potyczkach.
Menedżer The Blues stwierdził, że wszystkich piłkarzy traktuje jednakowo i wyraził zadowolenie z akceptacji przez Szewczenkę swoich metod szkoleniowych.
Sheva dał nam to, czego potrzebujemy, jednak nie można po prostu pstryknąć i to zrobić. To jest Chelsea, to zespół Jose Mourinho z konkretnymi umiejętnościami i konkretną filozofią.
Piłka nożna, w pewnych aspektach, jest bardzo prosta. Jedną z podstawowych zasad w mojej pracy jest to, że najlepsi piłkarze, ci, którzy pracują więcej i dobrze grają w każdym meczu, to tacy piłkarze, którzy radzą sobie na boisku - mówił Mourinho.
To co robię z nim, robię z każdym piłkarzem. Dla mnie każdy piłkarz jest taki sam, nie ma znaczenia czy kosztuje 30 mln funtów czy 300,000.
Piłkarze muszą pracować i dobrze grać, a jeśli pracują i dobrze grają, to ich kocham, jeśli nie pracują i nie grają dobrze, to ich nie kocham. Jestem zadowolony, że Sheva to zrozumiał i jestem zadowolony z tego co zrobił. Jeśli ktoś myślał, że nie wystawiałem go, ponieważ miałem z nim jakieś zatargi - to się mylił - ciągnął Portugalczyk.
(JA JUŻ NIE WIEM CZEGO TY CHCESZ)
26.01.2007 - DROGBA O KONFLIKCIE
Są tarcia, ale nie możemy im zapobiec. Zespół zawsze odzwierciedla to co się dzieje w zarządzie. Kiedy zarząd i menedżer nie patrzą w tym samym kierunku, to ma to wpływ na piłkarzy - powiedział Drogba gazecie l'Equipe.
(JOSE JAK TY MANIPULUJESZ LUDŹMI. ZNOWU KAŻESZ SWOIM PIŁKARZOM GADAĆ TYLKO TWOJĄ WERSJĘ. A MYŚLAŁEM, ŻE ZAWODOWY PIŁKARZ SKUPIA SIĘ TYLKO NA PIŁCE)
26.01.2007 - JOSE O SZANSACH NA TYTUŁY
Mourinho podkreślił, że piłkarze muszą wierzyć w swoje umiejętności, ale jednocześnie nie powinni lekceważyć rywali.
Nadal walczymy na czterech frontach, ale nie możemy być niczego pewni. Teraz musimy się skoncentrować i dalej myśleć. Musimy grać z wiarą w nasze umiejętności. Nagrody są coraz bliżej - powiedział Mourinho.
(NO ALE JAK TAK BEZ WZMOCNIEŃ?)
27.01.2007 - TYM RAZEM COLE
Cole podkreślił, że piłkarze nie mogą nic zrobić w tej sprawie i oczekuje działań od władz klubu.
Nie wiemy, co się dzieje i jako piłkarze staramy się stać z boku i pozwolić innym się tym zająć. Jednak nasze wyniki w ostatnim czasie nie były najlepsze i może wynikało to właśnie z tego.
To nie ja, ale inni ludzi muszą to załatwić. Jestem tutaj by grać w piłkę i cokolwiek by się nie działo za kulisami, nie będę mógł tego zmienić - powiedział Ashley Cole Sky Sports News.
(I ZNÓW JOSE WKŁADASZ IM SŁOWA W USTA)
29.01.2007 - JOSE: ZOSTAJĘ!
Trener Chelsea Londyn Jose Mourinho zdementował pogłoski mówiące o tym, że opuści zespół mistrza Anglii po zakończeniu obecnego sezonu.
Nie muszę być pewnym tego, że zostaję. Ważne jest to, że mam kontrakt do 2010 roku. Dzisiaj jestem trenerem, do końca sezonu będę trenerem i wierzę w to, że pozostanę nim do 2010 roku - powiedział Portugalczyk.
Jeśli wierzyć temu, co piszą w prasie, jest już 11 kandydatów na moje stanowisko. Nie wpływa to jednak na mnie w żaden sposób - dodał.
Jest ryzyko, iż umrę jutro, ale mam nadzieję, że nie. Wy nie możecie kontrolować mojego życia, nie możecie kontrolować piłki nożnej - powiedział zdegustowany Mourinho w wywiadzie dla SkySports mając na myśli spekulacje dziennikarzy, którzy ciągle szukają plotek w jego zespole.
(NO JESZCZE ZOBACZYMY)
29.01.2007 - BEZ WZOMCNIEŃ W STYCZNIU
Sam Mourinho wydaje się być pogodzony z taką polityką kadrową, choć wcześniej głośno domagał się wzmocnień.
Mam w zespole Johna Terry’ego, do zdrowia wrócił Peter Cech, nie potrzebujemy dzisiaj nikogo nowego - nieoczekiwanie oznajmił Portugalczyk radiu BBC.
Jestem w stałym kontakcie z właścicielem klubu, mamy bardzo zbliżone poglądy na politykę kadrową w drużynie - dodał trener.
(COŚ KOMBINUJESZ)
02.02.2007 - O BALLACKU
Do niedawna Ballack częściej niż na murawie przebywał na ławce rezerwowych czy wręcz na trybunach podczas spotkań swojego zespołu, nie znajdując akceptacji Jose Mourinho. Szybko zauważyły to media, które zaczęły krytykować transfer Niemca.
Nieoczekiwanie jednak Ballack rozegrał całe ostatnie spotkanie z Blackburn i uzyskał pochlebną ocenę trenera.
Michael robi bardzo dużo dla drużyny. Może nie według was, nie według kibiców, ale ja jestem zadowolony - powiedział Mourinho dziennikarzom.
Ja wybieram skład, nie kibice, ani nikt inny. Jeśli Ballack sprawia, że jestem zadowolony, robiąc to czego oczekuję, to chcę by on też był zadowolony - zakończył Portugalczyk.
(I ZNÓW COŚ KOMBINUJESZ)
04.02.2007 - JOSE CHCE ZOSTAĆ I WALCZYĆ
Szkoleniowiec "The Blues" dodał, że nigdy nie był szczęśliwszy:
Ten sezon jest prawdziwym wyzwaniem. Obecna sytuacja (pogoń za Man Utd przyp. red.) tym bardziej każe mi zostać w Chelsea - zakończył Mourinho.
27.02.2007 - UNITED MA FARTA
Jose Mourinho przyznał, że drużynie Chelsea Londyn będzie ciężko walczyć o mistrzostwo Anglii z Manchesterem United, gdyż zespołu sir Alexa Fegusona nie opuszcza szczęście.
Nie widziałem ich meczu z Fulham, ale z informacji, które otrzymałem wiem, że kompletnie nie zasłużyli na zwycięstwo. Futbol jednak taki już jest. Czasami nie zasługujesz, ale wygrywasz. Był to mecz, który mogli przegrać, lecz wygrali. W tym sezonie nie mają kontuzji i każdy gracz jest gotowy do gry - powiedział Mourinho.
W spotkaniu Ligi Mistrzów sędzia nie uznał bramki ich przeciwnikom, a później strzelili dziwnego gola. Następnie był mecz z Fulham i zasługując na przegraną wygrali. Grając z Tottenhamem przy stanie 0-0 Cristiano Ronaldo upadł w polu karnym i była jedenastka. Wygląda na to, że wszystko jest po ich stronie - analizował Portugalczyk.
Mourinho nie dopuszcza do siebie jednak myśli, że Manchester United mógłby tym sezonie odebrać puchar Chelsea:
W Premiership musimy nadal wygrywać i starać się zmniejszyć przewagę. Jeżeli się ona powiększy to będzie bardzo ciężko, ale jeżeli będzie mniejsza to sprawa jest otwarta.
(I JUŻ SZUKAMY WYMÓWEK)
27.02.2007 - ARSENAL NIC NIE WYGRAŁ
Arsenal ma wspaniałych zawodników. Ale nie byłbym smutny gdyby klub dał mi trzy, cztery, pięć lat i powiedział mi: 'Nie musisz wygrywać. Możesz przegrywać Premiership sezon po sezonie i masz trzy, cztery, pięć lat na zbudowanie zespołu.' Wcale nie byłbym niezadowolony - powiedział Mourinho.
Od kiedy tu [do Anglii - przyp. red.] przybyłem, oni nic nie zdobyli. Od kiedy jestem w Chelsea, nie wygrali w Premiership, przegrali z nami finał Tarczy Wspólnoty, przegrali Puchar Ligi. Nie wydaje mi się, że oni wygrywają zbyt wiele - kontynuował tyradę Portugalczyk.
To naprawdę wspaniali chłopcy, wspaniały menedżer, drużyna z przyszłością. Lecz oni ostatnio nie wygrywali niczego - powtórzył Mourinho.
(BO DLA CIEBIE LICZY SIĘ PRZEJŚCIE DO HISTORII TYLKO JAKO JEDNOSKTA)
01.03.2007 - JOSE O MŁODZIEŻY
Mourinho podkreślił, że nie jest łatwo znaleźć młodych piłkarzy, którzy mieliby odpowiedni potencjał. Szkoleniowiec zakłada, że w kolejnym sezonie szansę na przebicie się do podstawowego składu ma 17-letni napastnik Ben Sahar, na którym oko zawiesili również włodarze Polski (Sahar posiada obok izraelskiego również polskie obywatelstwo).
Mamy paru młodych dobrych chłopaków i wierzymy, że w przyszłości będą w pierwszym składzie. Oglądam mecze rezerw i widzę prawego obrońcę z potencjałem i widzę środkowego obrońcę, który robi spore postępy. Jednak nie są jeszcze gotowi. Jako człowiek pierwszego zespołu czekam na produkt końcowy, która ma mi zostać dostarczony i potem mogę zrobić z tego produkt gotowy na Premiership - mówił Portugalczyk.
Jestem zadowolony z postępów, ponieważ wcześniej było naprawdę źle. Obecnie mamy bardzo dobrych trenerów. Jednak budowanie od zera i ściąganie piłkarzy odpowiadających wymaganiom Chelsea nie jest łatwe. W następnym sezonie powinien być gotowy Ben Sahar, który może trafić do pierwszego składu. Może za rok lub dwa kolejni będą gotowi - zawyrokował Portugalczyk.
(GÓWNO PRAWDA, NIGDNY NIE MIAŁEŚ JAJ ŻEBY DAĆ SZANSĘ MŁODYM ZAWODNIKOM)
05.03.2007 - PO ODBITEJ PIŁECZCE PRZEZ FERGUSONA
Kilka dni temu głośno było o wypowiedzi Sir Aleksa Fergusona, który skrytykował Jose Mourinho za pretensje do sędziów.
Portugalczyk zdecydował się zareagować na zarzuty szkoleniowca Manchesteru United.
Czemu powinienem się zamknąć? Nie przywykłem do rozmów na temat arbitrów, natomiast on robił to przez ostatnie 20 lat swojej menadżerskiej kariery. Jaka jest między nami różnica? Co on by powiedział, gdyby Chelsea wygrała mecz po rzucie karnym jaki oni mieli w meczach z Middlesbrough i Tottenhamem czy w pierwszych minutach spotkania z Portsmouth ? – pytał Mourinho.
Chcę rozdzielać te sprawy. Jedną rzeczą jest to, że mam dla niego stu-procentowy szacunek, dla zawodników, dla klubu, dla drużyny jaką mają i dla rzeczy jakie wykonują w lidze. To jest jedna strona medalu.
Drugą rzeczą jest to, że we właściwym momencie, we właściwym czasie dostają rzut karny a zawodnik drugiej drużyny dostaje czerwoną kartkę. Wszystko co im się przytrafiło miało dla nich pozytywne skutki.
Oni mają wspaniałą drużynę i wykonują wspaniałą robotę. Chcę być szczery. Jeśli zremisowalibyśmy z Portsmouth, to prawdopodobnie tytuł trafiłby już w ich ręce – skończył Mourinho.
(CAŁY ŚWIAT PRZECIWKO TOBIE)
11.03.2007 - PO REMISIE W FA CUP
Remis w turnieju FA Cup oznacza konieczność powtórzenia spotkania dla wyłonienia zwycięskiego zespołu.
To oczywiste, że wolę rewanżowe spotkanie niż odpadnięcie z rozgrywek. W przerwie byliśmy poza burtą rozgrywek ale przetrwaliśmy - mówił dalej Portugalczyk.
Czeka nas wspaniałe widowisko w powtórce na na White Hart Line, o ile sędzia będzie miał lepszy dzień niż dzisiaj. Również i on popełnił wiele błędów, zwłaszcza przeciw mojej drużynie. Uważam, że dzisiaj nie sędziował zbyt dobrze - zakończył Mourinho.
(NO COMMENT)
12.03.2007 - JOSE BLUZGA
Szkoleniowcowi Chelsea Londyn grozi oskarżenie ze strony FA po niedzielnym meczu Chelsea z Tottenhamem, na którym Mourinho miał obrazić sędziego Mike'a Riley'a.
Portugalski trener podobno użył przekleństwa w swoim rodzimym języku, głośno krytykując jedną z decyzji arbitra, kiedy zespoły schodziły na przerwę.
Jose Mourinho twierdzi, że nie chciał obrazić sędziego. Jak zapewnił, używa rzuconego wówczas przekleństwa bardzo często a obraza sędziego nie była jego celem.
Mówię to słowo 10 razy na każde 15 słów. Mówię to 50 razy w ciągu meczu, 50 razy w ciągu treningu. Nie chcę kogoś obrażać. Mogę reagować emocjonalnie, ale jestem uprzejmy - powiedział Mourinho.
(CZY KOGOŚ TO DZIWI?)
21.03.2007 - PODSUMOWANIE NARZEKAŃ
W końcówce sezonu Premier League "The Blues" czeka m.in. rozegranie trzech meczów w osiem dni. W tym wyjazdowy z Arsenalem (6 maja), kluczowy w walce o tytuł mistrza Anglii z Manchesterem United (9 maja) i z Evertonem (13 maja).
Tydzień później w finale Pucharu Anglii na nowym stadionie Wembley znów zagra z MU (o ile obie drużyny wygrają swe półfinały). A istnieje szansa (zdaniem bukmacherów całkiem spora), że obie drużyny awansują do finału Ligi Mistrzów, wówczas 23 maja spotkają się w Atenach.
Wszystko w tym sezonie sprzysięgło się przeciwko nam. Jak nie plaga kontuzji, czy wątpliwe decyzje sędziów, to fatalny układ rozgrywek na koniec sezonu. W tych okolicznościach zdobycia "poczwórnej korony" byłoby największym mistrzostwem w historii. Ale wciąż mamy szanse! - zapewnił Mourinho.
To czyste szaleństwo, ale w tym sezonie kolejna kłoda pod nogi wcale mnie nie dziwi. Wszystko sprzysięgło się przeciwko nam. Najpierw kontuzje obu bramkarzy, Petra Cecha i Carlo Cudiciniego. Potem Joe Cole'a i Johna Terry, a wreszcie Michaela Essiena.
W ani jednym meczu w tym sezonie nie mogłem wystawić najsilniejszego składu, w ani jednym. Wątpię czy inny trener na moim miejscu osiągnąłby w takiej sytuacji więcej ode mnie - narzekał Portugalczyk.
Choć w tych okolicznościach zdobycie "poczwórnej korony" byłoby największym mistrzostwem w historii, uważam, że wciąż mamy na to szanse. Na wygraną Pucharu Anglii - 25 procent, a Ligi Mistrzów - 12,5 procent - ocenił Mourinho.
(PO RAZ KOLEJNY NIE CHCE MI SIĘ TEGO KOMENTOWAĆ)
01.04.2007 - ZNÓW O TERMINARZU
Jose Mourinho twierdzi, że obecny terminarz rozgrywek Premiership faworyzuje drużynę Manchesteru United w walce o mistrzostwo Anglii.
Patrząc na terminarz dzieje się coś dziwnego. Na przykład przed naszym meczem z Manchesterem United w środę 9 maja oni grają w sobotę w porze lunchu, a my musimy grać w niedzielę popołudniu.
Dzieje się tak za każdym razem, że gramy nasze mecze po nich. Zawsze stoją przed szansą na powiększenie przewagi, ale nigdy nie jest tak, że to my mamy szansę zniwelować różnicę punktową do trzech 'oczek' i zobaczyć jak na to zareagują - stwierdził Mourinho.
W następnej kolejce po raz pierwszy od sześciu czy siedmiu tygodni to my zagramy pierwsi. W tym tygodniu dostałem również trzy e-maile, które mówiły mi o zmianach sędziów. Na początku miał to być Mike Riley, później był to Mike Dean, a w końcu mecz nasz sędziował Uriah Rennie. To również jest dziwne. Nie mówię, że to jakiś spisek, ale jest to dziwne - ciągnął dalej Portugalczyk.
Mourinho nie przekreśla szans swojego zespołu na obronę mistrzowskiego tytułu, cały czas jednak ma świadomość, że jego zespół musi liczyć na potknięcie ManU.
Wciąż widzę United gubiące sześć punktów. Trzy z nami i być może trzy z księżyca. Wystarczy jeden przegrany mecz i kilka remisów. Wszystko jest zatem możliwe.
(JUŻ WIESZ, ŻE PRZEGRAŁEŚ)
03.04.2007 - JOSE BRONI MCCLARENA
Portugalczyk ma nadzieję, że McClaren wytrzyma presję kibiców oraz mediów i nie zrezygnuje z pracy na stanowisku opiekuna reprezentacji Anglii.
Nasze życie składa się z dobrych i złych momentów. Na przykład teraz idę zrobić sobie kolację. Jeżeli w sobotę nie udałoby nam się wygrać z Watfordem, to i tak zrobiłbym sobie dokładnie taką samą kolację. Utrata punktów nie jest przecież powodem do samobójstwa.
(UTRATA PUNKTÓW NIE JEST POWODEM DO SAMOBÓJSTWA - COŚ NOWEGO, SZUKANIE WYMÓWKI JUŻ PRZED EWENTUALNĄ STRATĄ PUNKTÓW)
04.04.2007 - PRZED MECZEM Z VALENCJĄ
Szkoleniowiec Chelsea odniósł się w swej przemowie do przepychanek jakie zaszły po meczu 1/8 finałów Ligi Mistrzów między zawodnikami Velencii a Interu. W rezultacie dwóch zawodników Valencii zostało zawieszonych i nie będa mieli szansy zagrać z londyńskim klubem.
To co wydarzyło się po meczu z Interem może mieć miejsce tylko raz w życiu. Mam nadzieję, że więcej się nie zdarzy i rywale przyjadą grać w piłkę a nie się bić - rozpoczął tyradę Mourinho.
Pokazałem moim zawodnikom jeden przykład z meczu Valencia -Inter. Po 5 minutach była tam przepychanka ze Zlatanem Ibrahimoviciem. Bramkarz Valencii, Santiago Canizares, przebiegł 50 metrów! Tak samo obrońca Roberto Ayala - to po to, by zrobić bałagan wokół Ibrahimovicia. W takich sytuacjach musimy być inteligentni - ostrzegał swoich zawodników menedżer Chelsea.
Jak przed każdym meczem z latynoskim zespołem podkreślam, że moi piłkarze mają inną mentalność. Mamy czystą angielską mentalność, przy której nikt nie oszukuje - prawie nikt. Musimy grać inteligentnie, a wy bądźcie na to gotowi - zakończył - nomen omen latynos - Jose Mourinho.
(TO TERAZ JUŻ WIEM DLACZEGO ZAWODNICY REALU TAK BARDZO KOCHAJĄ KOPAĆ PRZECIWNIKÓW, SZCZEGÓLNIE TYCH LEPSZYCH)
08.04.2007 - JOSE: FERGUSON MA INNYCH ZA GŁUPKÓW...
Menedżer Chelsea Londyn - Jose Mourinho - powiedział, że nie jest zaskoczony zdaniem sir Alexa Fergusona, których nie krył niezadowolenia za faktu, że mecz Chelsea z Tottenhamem nie został przełożony.
Władze klubu Romana Abramowicza nie zgodziły się na przełożenie meczu, bowiem już we wtorek Chelsea rozegra w rewanżowe spotkanie ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Valencią.
Taka decyzja oczywiście została skrytykowana przez Fergusona, który uważa, że terminarz angielskiej Premier Leauge ustawiany jest pod dyktando "The Blues".
Nie jestem zaskoczony jego wypowiedzią, ponieważ jest osobą inteligentną. Jednak mówiąc w ten sposób innych miał za głupków. Bycie inteligentnym to duży plus. Zawsze gdzieś zajdziesz szybciej od innych, jednak myślenie, że sam jesteś inteligentny, a inni są głupi jest złe - w swoim stylu rozpoczął Mourinho.
On jest naprawdę inteligentnym człowiekiem, który odniósł wiele sukcesów. Nigdy nie zostaniesz naprawdę dobrym trenerem, jeśli nie będziesz inteligentny, a patrząc na Szkota można stawać się coraz inteligentniejszym. Słuchając jego wypowiedź dochodzę do wniosku, że jest to inteligentny cytat inteligentnej osoby, ale mówiąc to zapomniał, że inni nie są głupi - zakończył szkoleniowiec Chelsea.
(UWAŻASZ, ŻE TO GO WYPROWADZI Z RÓWNOWAGII?)
11.04.2007 - LIVERPOOL BĘDZIE FAWORYTEM
Faworytem będzie Liverpool, bo wszystko wskazuje na to, że będzie mógł zagrać w najsilniejszym składzie, a my mamy kilku kluczowych graczy odsuniętych za kartki. Dodatkowo wciąż walczymy o trzy tytuły: Ligę Mistrzów, mistrzostwo kraju i Puchar Anglii, gramy więcej meczów o stawkę. Liverpool walczy tylko o Ligę Mistrzów i dlatego będzie faworytem - powiedział Portugalczyk.
(DRUŻYNA X BĘDZIE FAWORYTEM (CZYTAJ: NAKŁADAMY PRESJĘ NA DRUŻYNĘ X)